Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
A może kiedyś uszyjesz mi płaszcz? Z dumą bym go nosiła. Tak chciałabym mieć chociaż płaszcz uszyty przez ciebie. Wyobrażam sobie, idę przez miasto w tym płaszczu w samo południe, jest wiosna, świeci słońce, z drzew zaczynają się wychylać pierwsze listki. A zresztą może być i jesień, może być ponuro, jak ponuro jest ciągle w moich myślach, i widzę, jak spojrzenia spotykanych ludzi kładą się z podziwem na tym płaszczu, jak próbują zgadnąć, kto mi go uszył. A kiedy wracam do domu, nie chce mi się go zdjąć, tak mi w nim dobrze, tak ciepło, tak przytulnie. I siedzę w nim nieraz do wieczora. Wydaje mi się, że czuję, jak błądzą po nim dotknięcia twoich rąk, które na nim zostawiłeś. Nawet guziki, gdy pomyślę, że to ty je przyszywałeś, odpinam i zapinam, odpinam i zapinam, że już sama nie wiem, czy mam je zapiąć, czy odpiąć, odpiąć czy zapiąć.
— Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie
Tags: uploaded
Reposted byNoirBlancszmayabeillepani-melancholiaciarka

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl